Kochani i Wierni Blogo Czytacze !!! Z okazji zblizajacego sie Nowego 2012 roku dedykuje Wam tego krotkiego posta wraz z Zyczeniami Wszystkiego co tylko Chcecie i Abyscie przede wszystkim Pamietali o MARZENIACH (SWOICH oczywiscie).
Dodatkowo szczegolnie goraca dedykuje tego posta ”Artystce prawdziwej” pomimo tego , iz prawie caly ten blog zostal jej poswiecony i stanowi niezbity dowod na to, ze ”czarny PiaR” jest przede wszystkim PiaRem.
Wiec do dziela albo lepiej do dziala gdyz okazja jest ku temu wyjatkowa.
Otoz w dniu 11.11.11 dokladnie o godzinie 11.11 niejaki Don Giovanni wypowiedzial sakramentalne ”Ja” i tym samym wstapil po raz trzeci w zwiazek malzenski z niejaka Narzeczona vel Ukochana i zamierza w nim pozostac szczesliwy az do kolejnego rozwodu.
Uroczystosc na ktora Wybaczcie , ze nie zostaliscie zaproszeni (ale to ze wzgledow bezpieczenstwa blogowego i narodowego) odbyla sie nad brzegiem morza w najpiekniejszym miescie polnocnej Europy.
Jak widac z geograficznego punktu widzenia historia slubow DG zakreslila kolo tzn pierwszy slub wzial byl w Warszawie, drugi – w Lisbonie, a trzeci w Stokholmie, niebezpiecznie zblizajac sie tym samym do macierzy. Nalezy oczekiwac ze kolejny powinien byc gdzies w okolicach Rygi lub Moskwy i za lat pare byc moze chcac z nim nawiazac kontakt bedziemy musieli przeczesywac wspomniane tereny.
Tymczasem powrocmy do Nowozencow, ktorzy lekko przemarznieci ale szczesliwi pozdrawiaja Was Wszystkich Drodzy Blogo Czytacze a takze nie mniej ”droga” Artystke.
Na otarcie lez z powodu utraty tak dzielnego ROZWODNIKA oraz dla odmiany od niesprzyjajacego klimatu w naszej rumunii nad Wisla kilka fotek z 3 podrozy poslubnej DG.
Zarowno poznanie aktualnej Zony, data slubu oraz miejsce na podroz poslubna te wszystkie elementy kiedys tam DG sobie wymarzyl i jest najlepszym dowodem na to, ze MARZENIA SIE SPELNIAJA – wystarczy tylko bardzo chciec.
I na tym wlasciwie niniejszy blog powinien sie zakonczyc. Jednak checi checiami a zycie zyciem i tak dlugo jak trwa spor z artystka tak dlugo DG bedzie czerpal tematy do wpisow niczym z kielicha pelnego ambrozji.
Jesli nastapi kiedys ta dramatyczna chwila i artystka zniknie z zycia DG raz na zawsze odbierajac mu tym samym pozywke niczym pierwotniakowi, to kto to wie, moze DG postanowi rozwiesc sie po raz kolejny w imie dobra niniejszego BLOGA ? – bo przeciez ” SHOW MUST GO ON ” !!!














Pingback: nowy wpis… « Blog rozwodnika